Moda

Zakupy na fitness

26 października 2013

 

Byłam dzisiaj na zakupach. To było moje 3 podejście do zakupów fitnessowych, w szafie nie mam w ogóle sportowych ubrań. Za pierwszym razem chciałam nabyć buty z magiczną podeszwą, która odciąża kręgosłup. Jako, że jestem na etapie oczekiwania na nową kartę płatniczą, to operuję jedynie gotówką i nigdy za dużo jej przy sobie nie mam. Zadowolona z siebie wzięłam więc 200 pln i pojechałam nabyć buty na fitness. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że najtańsze (fajne) buty kosztowały 249,99 pln. Przewróciłam oczami i stwierdziłam, że być może jakieś buty na fitness znajdę w domu.

Nie znalazłam. 

Przewróciłam oczami ponownie, ale tym razem również bezdźwięcznie przeklęłam i oczywiście zła na cały świat, wróciłam na zakupy do GoSportu. Tam stoczyłam wewnętrzną walkę (skąpstwo się we mnie odezwało) i zakupiłam buty, skarpetki, spodnie i dwie bluzy. Zapewne wyszłabym tylko z butami, ale trafiłam do działu z przecenami, a dodatkowo jedna bluza miała małą dziurę, więc był rabat. Dziura okazała się kępką nitek (dzięki Bogu, bo szyć nie potrafię), a buty są idealne. Spodnie przysporzą mi trochę problemu, ponieważ wzięłam legginsy do biegania (wszystkie inne miały zbyt krótkie nogawki) i teraz się zastanawiam jak przemycę pod nimi majtki … i czy w ogóle pod tego typu spodnie zakłada się majtki. Chyba nie, ponieważ przyglądałam się pupom innych kobiet w tego typu legginsach i im się nic nie odznaczało. Z nadzieją i zapałem szukałam specjalnych majtek na fitness…. Bezszwowych, cienkich i w sumie prawie niewidzialnych, a na pewno niewyczuwalnych. Niestety były tylko koszmarnie drogie stringi, które wyglądały normalnie.  No cóż… spodnie leżą fajnie, więc czekają mnie robótki ręczne i może coś uplotę z nici dentystycznej :)

Zakupy zmotywowały mnie jeszcze bardziej, aby nie odpuścić i ćwiczyć. Czasy biegania po lesie/parku mam już za sobą. Wolę ćwiczyć i się ujędrniać pod okiem innych, aby w razie czego był ktoś, kto będzie mnie reanimował :D Wiecie… ten wiek i TA KONDYCJA. 

Jeśli chodzi o ceny ubrań i butów na fitness, to są sporo przesadzone. Rozumiem jednak, że chodzi o to, aby grubi ludzie wydali dużo pieniędzy na strój i nie wystarczyło im na jedzenie. Oczywiście żartuje, ale mam szczerą nadzieję, że te fatałaszki są dobre jakościowo i posłużą mi przynajmniej rok. 

Pytanie: dlaczego rzeczy na fitness są z dziwnymi, neonowymi kolorami?

Miałam do wyboru kolor różowy lub seledynowy ;/ Z całą moją sympatią do różu, to chyba powinny być jakieś granice jego oczojebn*ści.

*** P.S.

Czy ktoś ma wiedzę, kiedy będą rzeczy na fitness w Lidlu? :) Ich jakość i cena są bardzo zadowalające.

komentarzy

You Might Also Like

4 komentarze

  • Ola 4 listopada 2013 at 22:25

    Własnie niedawno była kolekcja ciuchów do biegania. Moja biegajaca szwagierka obkupiła sie i jest b. zadowolona. Teraz to bardziej ciuchy narciarskie i dla dzieci.

  • disa 5 listopada 2013 at 18:04

    Widziałam te do biegania, były super. Jednak ja potrzebuję na fitness (do biegania mam – o ironio, bo nie biegam HAHAHAHA).
    Kupiłam 3 pary legginsów po (około) 29 PLN w H&M i tam bluzki po 19 PLN i 35 PLN z działu sport :D Wyszło całkiem rozsądnie i były niebieskie :)
    Sportowy stanik z TkMaxx za 39 PLN w GoSport były tego typu po 159 PLN
    Podobno Mango ma kolekcje fitness, ale zwykłe legginsy i t-shiry z H&M na razie się sprawdzają.
    Jednak nie pogardzę Lidlowymi ;]

  • Ola 5 listopada 2013 at 21:53

    Disa ja sobie chwale staniki sportowe z kappahla. Sa nie do zdarcia i dosc scisłe.
    A z ciuchów fajne ( ale tylko z tych oddychajacych materiałow) są w tchibo i dekathlonie.

  • disa 5 listopada 2013 at 23:36

    O, zapomniałam o Tchibo :D

  • Leave a Reply