Lifestyle

Współcześni mężczyźni…. są nijacy.

21 lipca 2016

Problemy przerastają mężczyzn, a raczej chłoptasi, niestety jest jakaś plaga nieogarniętych umysłowo mężczyzn.

Siedzę jem melona i przegryzam bezglutenowym kabanosem, normalnie jadłabym szynkę parmeńską, ale w ciąży nie można ;/ Między kolejnymi kęsami odpowiadam „nie wiem”. Rozmawiam z bliską koleżanką, która ma dylemat. Ma być z Panem X, czy nie… Ja bym nie była… i jej mówię to wprost, ale jej życie… jej cyrk, a raczej małpa do związku. Wymieniła w nim tak wiele wad: niezdecydowany, egoistyczny, bez perspektyw, leniwy, średnio ambitny, średnio pracowity, nie do końca wie czy chce związek, taki typowy „Piotruś Pan” – dla mnie to człowiek, który chce „przedziadować” życie. Na takich ludzi mam alergię.

Ta rozmowa przypomina mi wiele podobnych rozmów przeprowadzonych z innymi koleżankami. Wszystkie narzekają (I SŁUSZNIE!) na brak męskich okazów. Nie ma wolnych mężczyzn, którzy będą zwykłymi, fajnymi chłopakami do związku. Mających plan na życie i realizujących go. Nie ma mężczyzn z poukładanymi głowami, są wieczne chłoptasiowe dzieci, które strzelają focha, tak foch to obecnie męska domena. Coś nie idzie po jego myśli – FOCH ;)

Jacy są współcześni mężczyźni?
NIJACY. To chyba plaga naszej ery. Z jednej strony starają się stworzyć otoczkę męskości dookoła siebie i te wystylizowane brody mają im w tym pomóc, a z drugiej strony wystarczy, że coś pójdzie nie po ich myśli i BUM okazuje się, że większość nie ma jaj i zaczyna kwiczeć z przerażenia.

Kilka razy usłyszałam od kolegów, a bo teraz laski są feministkami. BZDURA! Po protu obecnie kobiety muszą dbać same o siebie. Mają kariery, hobby, życie osobiste i MAJĄ WYMAGANIA. Często słyszę, że jestem miła i słodka, ale zbyt logiczna w związku, zbyt chłodna i „jak robot” (ulubione określenie mojego Exa „Bąbla”). My kobiety lubimy mieć poukładany świat, lubimy mieć perspektywę, albo nawet kilka perspektyw, bo nie mamy problemu z dokonywaniem wyboru. Mężczyźni natomiast, echh nie wiem co mają w głowach, ale niestety coraz częściej widzę zagubione owieczki w za dużej skórze wilka. Niby są OK, ale są jacyś tacy życiowo nijacy… ROZMEMŁANI. Większość patrzy do przodu i zatrzymuje się na najbliższym weekendzie.

Mam wrażenie, że obecnie mężczyźni boją się wyzwań, życiowych wyzwań. Starają się żyć bezpiecznie, mdło i nijako. Dlatego sporo moich koleżanek tkwi niezadowolona w związkach. Tkwią, bo na horyzoncie nie ma nic lepszego, bo większość jest nijaka i nie ma w czym wybierać.

My kobiety potrafimy dbać o siebie, ale lubimy jak mężczyzna jest MĘSKI i dba o nas, opiekuje się nami. Niestety widzę dużo związków, gdzie pary żyją razem ale osobno.

Nie wiem co mi życie przyniesie, ale jakiś czas po urodzeniu Korniszona planuję wrócić do randkowego obiegu, ponieważ nadal wierzę w tą mityczną idealną miłość, gdzie człowiek zakochuje się każdą komórką ciała i żyje sobie szczęśliwie :) Więc mam nadzieję, że nie trafię na cipowaty okaz jak ostatnio :)

komentarzy

You Might Also Like