Dziecko Lifestyle

Masz więcej niż jedno dziecko? Nie jesteś normalna!

18 września 2017

Odkąd mam Córkę, to zastanawiam się nad tym KTO decyduje się na kolejne dzieci, gdy już jedno posiada.

Dochodzi 10, a ja siedzę na kanapie w piżamie i piję kawę – dzisiaj pospałam dłużej, bo Partner wstał wcześniej i zajął się Małą. Zamknął drzwi do sypialni i dzięki temu mogłam spać w spokoju.  Mam najfajniejszego chłopaka na świecie :)  Mała teraz ma drzemkę, więc szybka kawa, prysznic i jak w każdy poniedziałek pędzimy na zajęcia „gordonki” idealne dla takich małych szkrabów. Rytmika z ruchem, zabawami oraz kontaktem z innymi dziećmi – świetne przygotowanie do żłobka. Wpis pewnie skończę jak wrócimy z zajęć (jednych z wielu, na które chodzimy).

Siedzę sobie na tej kanapie i powiem Wam, że nie wiem JAK radzą sobie kobiety, gdy mają dwójkę dzieci, tym bardziej 3, 4 czy 5 lub 7…  Nie są normalne, są super bohaterkami. Tak samo jak ludzie z bliźniakami – oni muszą mieć jakieś zdolności nadprzyrodzone, które uaktywniają się po porodzie, bo nie ma innego wyjścia. Normalny człowiek padłby na twarz ze zmęczenia.

Chyba do końca życia nie zapomnę jak pewnego zimnego dnia w grudniu, musiałam wyjść z córkę do sklepu, więc wiadomo: karmienie, ubieranie w kombinezon, pakowanie do wózka… zaraz zaraz… kupa, więc przebieranie, ubieranie i wyjście. Byłam zmęczona, ale zadowolona, że w 40 minut udało mi się zebrać. Jak wyszłam z klatki, to zobaczyłam radośnie idącą dziewczynę, która pchała wózek z bliźniakami. Od tego czasu nie narzekam nawet w myślach, bo byłoby mi wstyd.

Nie wiem jak poradziła sobie moja Mama z 4 dzieci w czasach, gdy trzeba było walczyć w sklepach dosłownie o wszystko i stało się w kilometrowych kolejkach po cukier czy papier toaletowy. Nie wiem jak poradziła sobie bez pampersów, wyparzacza do butelek i tych wszystkich innych udogodnień, które są dla nas normalne i naturalne.

Podziwiam każdą kobietę, która zdecydowała się na więcej niż jedno dziecko. I podziwiam je niezależnie od tego czy oddają dzieci do żłobka/przedszkola, czy siedzą z nimi w domu. Chyba nawet bardziej podziwiam te, które siedzą z dziećmi w domu, bo to nie dość, że ciężka praca to jeszcze niedoceniane poświęcenie kariery i cześciowo życia osobistego.

Moja Córka jest moim największym szczęściem i chcę dla niej jak najlepiej, a tylko inna matka wie jak dużo pracy potrzeba, aby dziecko było szczęśliwe, uśmiechnięte i rozwijało się dobrze. Biję się w pierś, bo w erze bezdzietnego czasu śmiałam się z matek, że nic nie robią w domu, tylko leniuchują z dziećmi… :) Bycie Mamą to cholernie ciężka praca bez wynagrodzenia, na dodatek 24 godziny na dobę, ale jest też najcudowniejsza. 

komentarzy

You Might Also Like