Lifestyle

Uśmiech jak marzenie

8 grudnia 2014

Sporo czasu odwlekałam założenie aparatu na zęby. Zawsze było „później”: na zimę, za rok, na urodziny itp. Milion przesunięć i wymówek, a czas leciał. Jednak ostatnio dwa zęby już tak zaczęły na siebie nachodzić, że mnie bolało i zmusiłam się do wizyty. Zdecydowałam się nie na druciany aparat, ale na Clear Aligner.

Clear Aligner jest metodą korygowania wad zgryzu przy pomocy przezroczystych, biokompatybilnych nakładek. Zdecydowałam się na tę metodę, ponieważ nie wyobrażałam sobie drutów na zębach. Nie wiem czy to był dobry pomysł. Zobaczymy czy będzie efekt jak na tym FILMIKU.

Ważna kwestia, to koszt leczenia oraz przebieg. Za pierwszą wizytę zapłaciłam 560 zł. Został zrobiony na niej skan moich zębów (około 20 minut), na podstawie którego została zrobiona symulacja przebiegu mojego leczenia. Następnie wydruk 3D moich zębów i nakładki. Miesięczny koszt nakładek to 650 zł za łuk. Ja muszę leczyć górę i dół przez 7 miesięcy (7 x 1300). Później są druty / nakładki stabilizujące, ale nimi zajmiemy się za 7 miesięcy :D

Miesiąc leczenia to 3 nakładki: soft (tydzień), medium (tydzień) oraz hard (2 tygodnie). Miesięczny koszt to około 650 zł za łuk, a w cenie jest wizyta i kolejny skan/wydruk 3d/odlew.  

Nakładki nosi się przez 20 godzin. Zakłada się je i zdejmuje dość łatwo, ale za każdym razem należy je umyć szczoteczką do zębów i płynnym mydłem (hmmm dziwne, wolałabym pastę do zębów, ale OK). Przed nałożeniem nakładki należy wyszczotkować ząbki. Zatem z jednej strony jest to dość uciążliwe, ale z drugiej… można w spokoju się najeść.

Nakładki są przeźroczyste i prawie ich nie widać. Ja je noszę 3 godzinę więc trochę seplenię i się ślinię (ciało obce w ustach). Ponoć te atrakcje znikają już 2 dnia noszenia. Należy pamiętać, aby nie pić zimnych/gorących napojów, ani barwiących. Zatem ja kończę z pepsi, kawą, herbatą i czerwonym winem. Najbezpieczniej pić wodę, ZRESZTĄ jest to też najzdrowsze.

Czy warto? Nie wiem, zobaczymy. Zobaczymy również czy ta metoda jest warta swojej ceny.

 

komentarzy

You Might Also Like

6 komentarzy

  • disa 9 grudnia 2014 at 17:56

    Po dobie noszenia nakładek mam dość :(
    Mam spuchnięty język, bo mi się pokaleczył o nakładki. Nie mogę mówić i seplenię. Jak zdejmuję nakładki do jedzenia, to ledwo gryzę, ponieważ bolą mnie wszystkie zęby. W pracy prawie się popłakałam z bólu. Wizja, że muszę zaraz coś zjeść mnie przeraża :( Chyba czeka mnie kilka dni na papkach/ smoothie/ zupach / obiadkach dla dzieci :(
    Nie poddam się jednak !!! Idę mielić coś do jedzenia :D

  • disa 11 grudnia 2014 at 17:58

    Byłam w klinice z nakładkami i mi poprawili tę którą noszę – jest lepiej, ale w przyszłym tygodniu jadę na wizytę do Pani Doktor, która prowadzi mi leczenie i mają coś z tym zrobić i poprawić mi dwie pozostałe. Na przyszły miesiąc będą już bardziej dopasowane. UFFFF naprawdę się przeraziłam, że to TAK BOLI, a na szczęście to „tylko” złe przycięcie/dopasowanie, które łatwo skorygować. Dzisiaj jest lepiej i nie wyję z bólu, tylko lekko kwilę :)

  • disa 15 grudnia 2014 at 23:25

    Dzisiaj poniedziałek czyli dzień nowych nakładek! Zamieniłam nakładkę soft na medium. Ból koszmarny jednak pocieszam się, że jak boli to działa. Ponieważ boli bardzo, to (mam nadzieję) działa jeszcze bardziej. Wiem, że najgorsze jest jeszcze przede mną, bo to pierwszy zestaw, ale jest to mało pocieszające. Zabawne jest to, że gdy już przestałam seplenić w nakładkach soft, to musiałam je wymienić na kolejne i tak będzie przez 7 miesięcy :D Zatem czeka mnie dość długi okres seplenienia ;/

  • PistacjowyKot 22 grudnia 2014 at 01:40

    No niestety, to wciąż jest forma aparatu, a aparaty bolą bardzo i wszyscy lecą na papkach na początku. Chociaż jeśli będzie boleć cały czas, to trochę słabo.
    Jak coś, to zawsze są też aparaty od środka, jeśli nie chcesz, by był widoczny (osobiście uważam, że aparaty są urocze, jeśli się o nie dba, ale to ja)

  • disa 23 grudnia 2014 at 00:21

    Jest poniedziałek, a wiec zaczęłam 3 etap pierwszego miesiąca leczenia. Dwie godziny temu założyłam ostatnie na ten miesiąc nakładki „twarde” i będę je nosiła dwa tygodnie. Za kilka dni idę robić skan mojej szczęki, kolejny wydruk 3D i nowe nakładki na drugi miesiąc leczenia. Jem PRAWIE normalnie (wybieram miękkie jedzenie) i nie przeraża mnie już mycie zębów po posiłku w toaletach publicznych (np. w pracy, restauracjach). Aktualne nakładki są grube i sztywne, ale mam wrażenie, że bardziej stabilizują niż przesuwają, w każdym razie boli mniej :D Zaobserwowałam podczas nitkowania, że zęby dość odczuwalnie się przesunęły, a więc jestem pełna nadziei i wiary :D

  • nomadka 7 lutego 2015 at 17:22

    I jak efekty? Przyznam, że wybrałaś bardzo odważną metodę leczenia. Ja na studiach założyłam sobie standardowe „druty”, byłam jedną z wielu, bo wtedy nastała moda na aparaty. Trochę pocierpiałam, usuwano mi 2 zęby, ale generalnie nie było źle. Po zdjęciu aparatu nosiłam nieco zbliżone do Twoich nakładki jako retencję. Do tej pory pozostał mi nawyk maniakalnego dbania o zęby, jamę ustną i zgryz.
    Kocica ma rację- aparaty są urocze, to dowód dbania o siebie, a Ciebie zdecydowanie jestem sobie w stanie wyobrazić z kryształowym, czy jakimś innym przezroczystym.

  • Leave a Reply