Moda Stylizacje

Sukienka idealna istnieje i ja mam ją w szafie

28 lipca 2017

Jak w każdej miłości i tu zadecydował przypadek. Prosta, klasyczna sukienka, która jest dla mnie nr 1.

Usłyszałam od Anny „przymierz ją”… i pomyślałam sobie, że jest upał, a ja musze przymierzyć sukienkę, która pewnie będzie na mnie kiepsko leżała. Poszłam do przymierzalni i… przepadłam!

Po raz pierwszy z marką Mnishkha miałam styczność kilka lat temu, gdy kupowałam kapturoszal :) Do dzisiaj go mam i uwielbiam :) Od tego czasu marka bardzo się rozwinęła i ma świetnej jakości kolekcje, w której znajdziecie wszystko czego potrzeba do zapełnienia szafy. Ceny rozsądne, a materiały i odszycie… po prostu rewelacyjne. Nie lubię ubrań na jeden sezon, lubię mniej, a lepszej jakości (no dobra… „mniej” nie za bardzo pasuje do mnie i pewnie wszyscy moi znajomi teraz płaczą ze śmiechu, bo mają przed oczami moją garderobę :D nie umiem sobie odmawiać!). Widziałam zapowiedź kolekcji zimowej i jest w czym wybierać, zakochałam się w jednej kurtce :)

Wróćmy jednak do mojej sukienki idealnej :) Ma seksowny zamek, którym regulujemy dekolt, a dodatkowo dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba nikogo prosić o zapięcie!

Nigdy bym na nią nie zwróciła uwagi, ponieważ większość moich ubrań jest niebieska, szara, czerwona, biała lub różowa.

Dodatkowo ma wzory… a ja panicznie boje się wzorów, bo mój typ urody lubi gładkość i jednolitość.

Jednak warto czasami kogoś posłuchać i przymierzyć coś zupełnie innego niż zawsze, bo można znaleźć „ciuch idealny”.

Jak więc widzicie krój jest idealny i świetnie modeluje figurę, spokojnie można się w niej objadać i brzucha nie widać, a talia w magiczny sposób się uwydatnia. Dodatkowo ta sukienka ma KIESZENIE! Kocham spódnice i sukienki z kieszeniami :)

Sukienka – Mnishkha
Buty – Guess Marciano
Torebka – DKNY

komentarzy

You Might Also Like