Życie

Pandemia – witaj w zwykłym świecie samotnego rodzica

26 marca 2020

Teraz jest czas, że czujesz to co samotny rodzic każdego dnia. Jak sobie radzisz?

Usiądź sobie wygodnie z kawą lub herbatą i przeczytaj dla relaksu o tym jak żyję w pandemii już prawie 4 lata.

Od kilku dni rozmawiam ze znajomymi o tym jak jest kiepsko. Artykuł na który trafiłam na Onecie sprawił, że się uśmiechnęłam. Po pierwsze wszyscy samotni rodzice to SUPERBOHATEROWIE a ich każdy dzień, to wielka wygrana, a po drugie, dopiero dotarło do mnie, że ludzie którzy na co dzień przechodzą obojętnie (a niejednokrotnie z pogardą) obok samotnych matek mogą teraz liznąć zwykłych problemów i trosk dnia codziennego samotnego rodzica.

  1. Nie można wyjść, bo człowiek albo się boi wirusa, albo nie ma jak, ponieważ dzieci są za małe żeby same zostały w domu. No witam w moim świecie :) Odbieram dziecko z przedszkola, a w nocy ma wysoką temperaturę. Jazda na nocną opiekę, albo telefon do lekarza (mam prywatny pakiet, więc czuje się jak królowa życia). No i człowiek dostaje 5-14 dni wolnego. Jest 21-22 telefon do Niani i albo ma czas, albo nie. Zresztą wtedy jest dylemat – brać ZNOWU zwolnienie na dziecko czy iśc do pracy i brać Nianię, no ale wtedy portfel jest lżejszy o 20 zł na godzinę, czyli przynajmniej 180 zł za dzień. Jak płaciłam 1800 zł miesięcznie za żłobek, to wierzcie, że było cieżko. 
  2. Jak zrobić zakupy jak nie można dziecka samego w domu zostawić? Proste TELEPORTUJ SIĘ. Jak myślisz jak ja załatwiam zakupy przez tydzień, albo czasami i dwa tygodnie, gdy wracam z dzieckiem do domu i okazuje się wieczorem, że kluska jest chora i jesteśmy uziemione na kilka dni? CZARUJĘ! wyciągam czarodziejską różdżkę i po wymówieniu magicznego ABRAKADABRA mam lodówkę pełną żarcia. No dobra bez żartów, zawsze mam zapas jedzenia na około 2 tygodnie, właśnie na takie sytuacje. Zamawiam też online i przepłacam średnio 20-30% za zakupy, ale przynajmniej mamy co jeść. Pomagają mi też cudowni Przyjaciele (rodziny w mieście zamieszkania nie mam), warto więc pomagać, bo wtedy ma kto pomagać Tobie – dobro wraca. I zapomniałam o równie ważnym… śmieci oczywiście znikają z kosza same.
  3. Praca. Przecież praca zdalna przy dziecku to nic trudnego i nie ważne czy jest chore czy zdrowe, pracować da się bez problemu…. tylko jak dziecko zaśnie, a Ty jeszcze nie padniesz na pysk. Jak Pracodawca ma do Ciebie cierpliwość i jest wyrozumiały to przeżyjesz, a jak nie… to przecież każdy Ci powie, że masz ALIMENTY i socjal. Masz alimenty albo i nie masz, ja bardzo długo nie miałam alimentów (sprawa w sądzie trwała 2 lata 7 miesięcy – a to i tak krótko), później dostawałam zabezpieczenie. Szalona kwota – ledwo na pół żłobka wystarczyło. Teraz mam tyle, że mogę spokojnie spać i nie martwię się, a i Biologiczny potrafi w pandemii zapytać czy wszytko u nas dobrze. Wiem, że inne kobiety mają milion razy gorzej. Zanim zaczniecie pisać o Funduszu Alimentacyjnym i mitycznym socjalu dla samotnych matek, to musicie wiedzieć, że niestety większość samotnych mam na oczy nie zobaczy tej mitycznej pomocy od państwa – a już na pewno żadna pracująca mama :)
  4. A jak zachoruję?… No jeśli masz taki komfort to choruj :) W sierpniu 2018 zemdlałam i z przychodni karetka chciała mnie zawieźć do szpitala, ale że było po 15, a ja po 16 odbierałam córkę ze żłobka, to poleżałam, wysłuchałam „musi pani jechać do szpitala” i pojechałam po dziecko. Do lekarza poszłam na następny dzień (prywatnie). W lipcu 2019 temperatura 41,3, a ja smażę naleśniki dziecku. Myślałam że umrę, ale karetka nie miała jak mnie zawieźć do szpitala, bo co zrobić z dzieckiem? Lekarz już sam chciał zająć mi się córką, bo bał się że przy temperaturze, której nie dało się zbić nie przeżyję (był piękny lipcowy weekend i zero znajomych w Waw). Zwykłych chorób podczas których biorę antybiotyki, to nawet nie traktuję jak choroby :)
  5. Co z dzieckiem/dziećmi jak umrę? No kiedyś umrzesz, nie wiesz czy przez wirusa, czy auto które Cię potrąci, a może poślizgniesz się w łazience (podobno to w domu jest najwiecej śmiertelnych wypadków) więc polecam spisać testament i wcześniej wybrać osoby do opieki nad dzieckiem.

Jakieś jeszcze pandemiczne troski macie? :) 

Ja i PANDEMIA witamy Was w zwykłym świecie samodzielnego rodzica :)
Dacie sobie radę i przetrwacie!!! Nie narzekajcie, bo szkoda energii, a niedługo wszystko wróci do normy.

 

https://www.instagram.com/p/B8zYCwKF3E5/?utm_source=ig_web_copy_link

komentarzy

You Might Also Like