Lifestyle

OSZCZĘDZANIE – 5 moich skutecznych sposobów

11 sierpnia 2017

Zobacz jak skutecznie oszczędzać bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym!

Posiadanie dziecka sprawia, że człowiekowi ciężko wydawać na siebie, bo ZAWSZE jest coś do kupienia dla małego człowieka. Jak na utrzymaniu miałam siebie i tylko siebie, to wyznawałam zasadę „nikt Cię nie rozpieści tak jak Ty sama siebie”, teraz mam podobną „nikt nie rozpieści Twojego dziecka bardziej niż Ty” :) I tak oto czasy, gdy człowiek lekką ręką potrafił wydać na swoje zachcianki „wór pieniędzy” przeszły do historii. Jednak, aby nie popadać w „życiowe dziadowanie” i depresje, to nie ma co odmawiać sobie przyjemności, bo z przyjemności składa się szczęście. I tak oto drobna zmiana nawyków w 5 rzeczach sprawiła, że oszczędzam sporo pieniędzy, a nie zrezygnowałam z niczego co lubię. Oczywiście nie pisze o przecenach i promocjach, bo to zbyt oczywiste :)

PAZNOKCIE
Zaczęłam robić sobie sama paznokcie. Wahałam się długo, bo kompletnie nie mam zdolności manualnych i cierpliwości, a jednak się udało. Moje paznokcie wyglądają jak ze średniego salonu ;) Do perfekcji jeszcze im daleko, ale dopiero robiłam 3 x ręce i raz nogi, więc mam jeszcze czas na naukę :)
Dotychczas płaciłam 70 zł za ręce (co 2 tygodnie) i 90 zł za stopy (raz na dwa miesiące). Z parkometrem itd. wychodził miesięcznie 200 zł. Domowy zestaw ze wszystkimi produktami (w tym dwa lakiery, więcej kolorów nie używam) i lampą na rok – 300 zł.
Oszczędności rocznie to około 2100, ale biorąc pod uwagę, że czasami idzie się po 3 tygodniach można powiedzieć, że realne oszczędności to 1500 zł w skali roku. Dodatkowo teraz musiałabym brać opiekunkę do Córki – 60 zł za 4 godziny, więc koszt zabiegu + opiekunki = zbankrutowałabym :)
Kupiłam produkty marki SEMILAC, ale pomału będę się przerzucała na bardziej naturalne KABOS i zainwestuję w lepszą (mocniejszą) lampę.

WINO
Lubię wino, ale zazwyczaj kończy się u mnie na jednej lampce, więc otwarta butelka jest 2-3 dni, a ponieważ wino nie lubi stać otwarte, to się psuje i idzie do wylania. Zatem 15-25 zł za 1-3 lampek wina to dość sporo. Super rozwiązaniem jest wino w kartonie :) TAK, W KARTONIE :) ale nie mówimy o winiaczu w kartonie, tylko o 3 litrowym „boxie” z kranikiem. Mam swoje ulubione (Piotr i Paweł) za które płace koło 46, albo 48 zł. 3 litry, to 4 butelki 0,75, czyli 24 lampki wina. Wychodzi poniżej 2 zł za lampkę smacznego „codziennego” wina, a karton po otwarciu może stać w lodówce 6 tygodni. Dla porównania to wino, gdy jest butelkowane 0,75 l, to kosztuje 21 zł (jest to wino niby „półsłodkie” [nie przełknęłabym takiego], ale bardziej smakuje jak „półwytrawne”).
Oszczędność jest dość spora, ponieważ w kartonie za 0,75 wychodzi niecałe 12 zł + nie ma strat w postaci wylewania zepsutego wina. 

SOKI
Tu jest podobna zasada jak z winem. Kupuję tłoczone soki w 3 litrowych kartonach z kranikiem. Soki po otwarciu mogą stać 30 dni. Wygodne, smaczne i lepszej jakości niż zwykłe kartony, a do tego w lepszej cenie. 
Tu ciężko napisać o dokładnych oszczędnościach, bo soki kupuję w różnych miejscach (Lidl, Biedronka, Piotr i Paweł) są w przeróżnych cenach. Jednak warto je kupować, bo są smaczne, wygodne i nie ma strat :)

WODA
Kupiłam dzbanek filtrujący do wody, oczywiście polskiej marki DAFI. Tak, wiem… woda w Warszawie jest z kranu super do picia, przynajmniej taka wychodzi z filtrów…. Jednak nie wiem jaki jest stan rur jakimi do mnie płynie, więc na wszelki wypadek kupiłam filtr do wody.
Oszczędności, to nie tylko rzadsze odkamienianie czajnika i ekspresu, ale również oszczędność miejsca w domu, kręgosłupa (OK, oszczędność kręgosłupa Pana Dostawcy, bo zamawiam przez internet) no i finansowo też wychodzi to lepiej.


 

KOSMETYCZKA
Najnormalniej na świecie nie stać mnie na kosmetyczkę, ponieważ tak jak i przy paznokciach musiałabym płacić za zabieg i opiekunkę do Małej (czyli + 60 zł do każdego zabiegu).  Jak zatem walczyć z kondycją dość problematycznej cery, która potrzebuje porządnego oczyszczania? Okazało się, że nie jest tak trudno jak myślałam. Wystarczy zainwestować w dobre kosmetyki. U mnie świetnie sprawdzają się peeliengi z Sylveco i z Vianka, a jak chcę zaszaleć to nakładam świetną maskę za 5 zł :) Kupno 3 peeliengów, które wystarczą na 3 miesiące to koszt 66 zł. Śmiało więc można zaszaleć i dorzucić jeszcze peeling do ciała oraz masło z Vianka. Wtedy za 110 zł mamy pełne kosmetyczne szaleństwo :)

Ciekawe czy macie jakieś sposoby na oszczędzanie, ale bez uszczerbku na rzeczach które lubicie :) 

komentarzy

You Might Also Like