Lifestyle

Niealimentacja / Wysokość alimentów

20 czerwca 2017

Zobacz jak wyliczyć alimenty i co się zmienia –  jakie są konsekwencje dla dłużników alimentacyjnych.

Dostaje sporo zapytań w kwestii alimentów, niealimentacji oraz wyliczenia kosztów alimentów itp. Niestety nie mam na tyle wiedzy w tej kwestii żeby komuś pomagać (mam Prawnik, która mi to ogarnia), więc gdy adwokat Joanna Wędrychowska zaproponowała mi gościnny wpis na bloga o alimentach i niealimentacji, to bardzo się ucieszyłam, że wspólnie będziemy mogły pomóc :)


NIEALIMENTACJA – ZMIANY W KODEKSIE KARNYM

Niedawno weszła w życie nowelizacja kodeksu karnego dotycząca przestępstwa niealimentacji. Co się zmienia i jakie są konsekwencje dla dłużników alimentacyjnych i rodziców samotnie wychowujących swoje dzieci bez wsparcia finansowego?

Jak było? 
Dotychczas przepisy (art. 209 kodeksu karnego) stanowiły, że uporczywa niealimentacja jest przestępstwem, tylko jeśli naraża dziecko na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. W praktyce często odpowiedzialności karnej dla niesolidnych dłużników alimentacyjnych nie było. Dlaczego? Bo rodzic wychowujący samotnie dziecko pracował na półtora etatu albo w utrzymaniu pomagali dziadkowie, więc wszystkie potrzeby dziecka były zaspokojone. Zwiększony wysiłek innych bliskich dziecka skutkował swoistą nagrodą w postaci braku odpowiedzialności karnej dla dłużnika alimentacyjnego. Niektórzy dłużnicy stosowali też triki polegające na tym, że np. płacili na alimenty po 50 zł miesięcznie i twierdzili, że niealimentacja nie jest „uporczywa”.

Co się zmieniło? 
Obecnie usunięto opisane powyżej ograniczenia. Przestępstwem jest uchylanie się od płacenia alimentów przez 3 miesiące lub w wysokości alimentów za 3 miesiące. To oznacza koniec kombinacji niektórych dłużników z wpłacaniem na alimenty np. po 50 zł miesięcznie wyłącznie w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej. Przestaje mieć też decydujące dla odpowiedzialności karnej znaczenie sytuacja finansowa rodzica wychowującego dziecko i tego, czy potrzeby dziecka są zaspokojone (oczywiście fakty te nadal mają znaczenie dla sądu, ale nie sprawiają, że przestępstwo nie istnieje).

Jakie korzyści dla samotnych rodziców? 
Po zmianie przepisów wielu rodziców, którzy do tej pory w prokuraturach byli odsyłani z kwitkiem może ponownie złożyć zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zmiany w prawie mogą dać dłużnikom impuls do uregulowania swoich zobowiązań, często groźba odpowiedzialności karnej może np. pokrzyżować dłużnikom ich plany zawodowe. Nowe przepisy wprowadzają też mechanizm, który nagradza dłużnika, który po zainicjowaniu postępowania karnego ureguluje swoje długi. Mianowicie, jeśli dłużnik zapłaci zaległe alimenty w ciągu 30 dni od swojego pierwszego przesłuchania w tej sprawie, to uniknie kary. Wszystko po to, żeby osiągnąć cel – zapewnienie dzieciom środków utrzymania od rodziców. Czy nowe przepisy w praktyce pomogą w ściąganiu zobowiązań od dłużników alimentacyjnych? Czas pokaże, dowiemy się za kilkanaście miesięcy.

WYSOKOŚĆ ALIMENTÓW – JAK WYLICZYĆ I CZY ZAWSZE 50-50 ?

Wyliczenie wysokości alimentów to wbrew pozorom dosyć skomplikowana sprawa. W Polsce nie ma odgórnych „widełek” wskazujących na kwoty zależne od wieku czy stanu zdrowia dziecka. Z mojego doświadczenia wynika, że często wysokość alimentów może zależeć nie tylko od potrzeb dziecka czy faktycznych zarobków rodzica, ale od… miejsca zamieszkania rodziców i dziecka. Nie prowadzono dokładnych badań w tym przedmiocie, ale powszechne jest przekonanie, że w dużych miastach, a zwłaszcza w Warszawie, Sądy zasądzają na dzieci wyższe alimenty. Na podstawie mojego doświadczenia myślę, że to jest prawda, ale nie wynika ona z jakiegoś lepszego traktowania dzieci przez warszawskie Sądy. To z czego wynika? Odpowiedź w kolejnym akapicie.

Uzasadnione potrzeby i  możliwości zarobkowe 
Wysokość alimentów jest ustalana z uwzględnieniem „możliwości zarobkowych” rodzica zobowiązanego do płacenia alimentów i „uzasadnionych potrzeb” dziecka. Często możliwości zarobkowe = osiągane zarobki, ale nie zawsze. Jeżeli ktoś np. zarabia na zajmowanym stanowisku rażąco mało, w stosunku do tego co oferuje rynek pracy lub pracuje na pół etatu, pomimo że mógłby podjąć pracę w pełnym wymiarze godzin, to sąd może ustalić wysokość alimentów na podstawie możliwości zarobkowych (czyli tego, jakie kwoty dany rodzic mógłby zarabiać, gdyby się starał i wykorzystywał swoje zdolności i talenty), a nie faktycznie osiąganych dochodów. Sąd może odwołać się do możliwości zarobkowych również w sytuacji, kiedy ktoś przez naganne zachowanie stracił dobrze płatną pracę (np. stolarz zarabiający ok. 4000 zł miesięcznie został dyscyplinarnie zwolniony za przychodzenie do pracy pijanym, a potem nikt nie chce go zatrudnić w zawodzie i pracuje w ochronie za 1500 zł).

Wynikająca z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego kategoria „uzasadnione potrzeby” dziecka skutkuje koniecznością indywidualnego badania każdej sytuacji dziecka. Nie ulega wątpliwości, że wydatki na dziecko roczne, 5 czy 15letnie wyglądają zupełnie inaczej i Sąd musi brać to pod uwagę. Tak samo Sąd uwzględnia, czy dziecko jest zdrowe, czy też np. jest niepełnosprawne i w związku z tym potrzebne jest dodatkowe leczenie czy kosztowna rehabilitacja. Co jednak ważne – nawet dzieci w tym samym wieku, o takim samym stanie zdrowia mogą mieć różne „uzasadnione potrzeby”. Jak to możliwe? Wystarczy, że jedno dziecko uczęszcza do publicznego przedszkola, gdzie cały koszt to ok. 500 zł miesięcznie, a drugie chodzi do przedszkola prywatnego, co kosztuje 1500 zł miesięcznie (i z braku miejsc w przedszkolach publicznych nie ma szans na zmianę tej sytuacji). Wówczas w obu przypadkach koszt przedszkola będzie uzasadnioną potrzebą dziecka, wpływającą na wysokość alimentów. Sądy powinny uwzględniać też szereg dodatkowych uzasadnionych wydatków w zależności od indywidualnych potrzeb dziecka – np. zwiększony koszt zakupu obuwia w przypadku korzystania przez dziecko (zgodnie z zaleceniami lekarza) z droższego, specjalnie dopasowanego obuwia ortopedycznego.

Dlatego właśnie np. w Warszawie Sądy zasądzają wyższe alimenty niż w Suwałkach, Łowiczu czy Sanoku. W wielu zawodach możliwości zarobkowe w stolicy czy innych aglomeracjach są znacznie wyższe niż w mniejszych miejscowościach. Wyższe są też jednak koszty utrzymania, a co za tym idzie potrzeby dzieci (np. koszt prywatnego przedszkola czy innego rodzaju opieki nad dzieckiem).

50-50. czy zawsze? 
Często spotykam się z poglądem, że alimenty powinny stanowić 50% kosztów utrzymania dziecka. Jednak taka opinia jest nie do końca prawdziwa, nie jest to zasada wynikająca z przepisów prawa. Kodeks rodzinny i opiekuńczy przewiduje, że obowiązek alimentacyjny rodzica może być realizowany również przez osobiste starania w opiece nad dzieckiem. Stąd nie są rzadkie sytuacje, kiedy to np. alimenty stanowią 70% kosztów utrzymania dziecka.

Jak to wygląda w praktyce? Najczęściej w przypadku małych dzieci Sądy mogą uwzględnić, że matka zostaje z dzieckiem w domu (np. na urlopie wychowawczym) i uzasadnia to wyższy udział ojca dziecka w kosztach utrzymania. Sądy mogą też uwzględnić inne sytuacje – np. dziecko uczęszcza na rehabilitację i z tego powodu matka regularnie zwalnia się z pracy i osiąga niższe zarobki lub też matka często bierze zwolnienia w celu opieki nad chorym dzieckiem, wskutek czego mniej zarabia. Nie tylko osobiste zaangażowanie matki, ale również udział ojca w życiu dzieci powinien mieć wpływ na wysokość alimentów. Inaczej, także pod kątem wysokości alimentów, Sąd powinien ocenić sytuację, kiedy ojciec nie ma kontaktu z dzieckiem i taką, kiedy ojciec współuczestniczy w wychowaniu i opiece nad dzieckiem (regularne zabieranie dziecka do siebie, wspólne weekendy, wyjazdy, podczas których rodzic ponosi również koszty utrzymania dziecka). 

Oczywiście wymienianie w poszczególnych rolach ojców i matek w niniejszym wpisie to tylko przykład. Równie dobrze może być odwrotnie, są przecież ojcowie, którzy sami wychowują swoje dzieci, a matki nie mają z nimi kontaktu albo ojcowie, którzy wspólnie z matkami wychowują dzieci, ale dzieci zamieszkują z ojcami. Zasady ustalania wysokości alimentów nie zależą oczywiście od płci.

Adwokat Joanna Wędrychowska
FB: https://www.facebook.com/adwokatwedrychowska

komentarzy

You Might Also Like