Dziecko

Miesiąc macierzyństwa – ale ten czas leci / podziękowania.

2 grudnia 2016

Pierwszy miesiąc bycia mamą za mną. Było wiele trudnych momentów, ale głównie było cudownie.

Dotychczas żyłam dla siebie i swoich zachcianek – część z Was doskonale wie, że takie życie jest niesamowicie wygodne i trudno z niego dobrowolnie zrezygnować :) Macierzyństwo zmienia nie tylko harmonogram dnia i nocy, ale również spojrzenie na świat – wiem brzmi banalnie, ale tak to wygląda.

Koleżanki, które mają dziecko/dzieci, często z niedowierzaniem pytają się mnie „jak sobie dajesz radę sama ze wszystkim”. One wiedzą jak trudno ogarnąć dom, siebie i co najważniejsze Maleństwo. Nie ukrywam, że ich podziw dodaje mi skrzydeł, bo nie zawsze jest łatwo i kolorowo, czasami nie mam sił. Sen? Jaki sen? Zwłaszcza w czasie kolek ( z którymi udało mi się wygrać, ale kosztuje to tygodniowo MAJĄTEK – trudno, Greta się nie męczy, a ja śpię 5 godzin na dobę… oczywiście z przerwami).

Po miesiącu opieki nad Córką wiem, że:

  • 30 minutowa drzemka to jak za czasów singla cała przespana noc, 
  • tylko Ci się wydaje, że potrzebujesz spać, albo jeść,
  • można zasnąć na stojąco (normalnie jak koń!),
  • wizyty znajomych to już nie towarzyskie spotkanie, ale wizja, że ktoś zrobi zakupy, albo wyrzuci śmieci,
  • zlecenia/projekty da się dopasować do dziecka (ostatnio usłyszałam „możesz przychodzić z Małą”),
  • można nie płakać, gdy się mówi „nie pojadę z Wami na Kubę” (moje marzenie),
  • promocje na pampersy i mokre chusteczki są ważniejsze niż 50% zniżki na buty,
  • da się wziąć prysznic z nałożeniem odzywki (!) łącznie w 5 minut, 
  • jeśli zaplanujesz, że wyjdziesz z dzieckiem z domu o 9, to wyjdziesz 9:40,
  • jeśli zaplanujesz wyjście, to wiedź, że możesz nie wyjść,
  • na randkę umawia się z tygodniowym wyprzedzeniem, a i tak skończy się na sushi w domu,
  • no właśnie randki… jakie randki?!? raczej spotkanie z najbardziej wytrwałym i cierpliwym :)
  • w ramach fitnessu raz dziennie zasuwa się na mopie i robi pranie,
  • nałożenie kremu BB to zrobienie wyjściowego makijażu,
  • wystarczy jedna wolna ręka, żeby ugotować obiad,
  • każda wizyta w aptece to 50-300 zł, a odwiedzasz je z taką częstotliwością jak geriatryk toaletę,
  • wystarczy jedno spojrzenie na Gretę i mam siłę na wszystko.

Uaktywniły się u mnie nowe cechy charakteru:

  • cierpliwość, 
  • dystans, 
  • opanowanie,
  • planowanie, 
  • spokój.

Ostatnio usłyszałam „Tobie w życiu to brakuje do szczęcia jedynie jednorożca rzygającego tęczą” :) hahaha być może :)

PODZIĘKOWANIA:

Barbarze – za wielką pomoc o każdej porze dnia i nocy.
Marcinowi – tu lista jest BARDZO długa i mam nadzieję, że kiedyś będę miała jak się odwdzięczyć.
Joannie D. – za OGROMNĄ pomoc.
Iwonie – za Pampersy w rozmiarze 0, które były ciężkie do zdobycia w święto.
Karolowi – za skręcenie łóżeczka jak byłam w szpitalu.
Magdzie/Suzy – za nieocenioną pomoc w różnych kwestiach.
Darkowi – za wsparcie, zakupy i pomoc.
Waldkowi – za pomoc w ogarnianiu mieszkania i podnoszenie na duchu.
Izie i Grzegorzowi – za miłe towarzystwo, dary i podniesienie na duchu.
Kasi – za wsparcie i mnóstwo prezentów.
Alicji – za uratowanie, gdy mi brakło Pampersów i odwiedziny.
Ani/Dominikowi – za odwiedziny i piękne dary.
Aleksandrze – za wsparcie i porady dzieciowe.
Michałowi – który jest dla mnie dużym wsparciem.
Oktawii – za paczkę z Pampersami (są na wagę złota hehehe) :)
D. – za godzinne rozmowy, które mnie rozśmieszają i relaksują.
Karolinie – za piękne zdjęcia i odwiedziny.
Poli – za dary.
I oczywiście mojej Rodzinie, która mnie wspiera na każdym kroku :)
Dziękuję reszcie Znajomych, których nie wymieniłam (jest pierwsza w nocy, a ja spałam 20 godzin temu), a o których pamiętam i ciepło myślę, bo dzięki nim jest mi lżej. 

komentarzy

You Might Also Like