Lifestyle

Mały i słodki miejski samochód? NIE DZIĘKUJĘ!

6 listopada 2017

SsangYong i model XLV, czyli idealny samochód dla mnie i dla Ciebie! Poznaj mojego nowego smoka.

Wstaje człowiek w czwartek rano i niby dzień jak każdy inny, ale nie do końca. Przed południem stwierdziłam, że czas na nowy samochód, a potrzebuję nowego za… 7 dni, bo wyjeżdżam :) Włączyłam komputer i zaczęłam przeglądać co jest aktualnie na rynku. Wysłałam kilka @ do dealerów, żeby dowiedzieć się jakie modele dostępne są od ręki. Miałam swojego faworyta, którego jakiś czas temu widziałam w internecie, ale nie wiedziałam czy jest w moim zasięgu cenowym. Marka modelu który wpadł mi w oko jest co prawda (JESZCZE!) mało znana u nas, ale jeśli o mnie chodzi to tylko na plus, ponieważ lubię rzeczy inne.


Kilka osób, gdy usłyszało jaki samochód zamierzam kupić zrobiło wielkie oczy. Usłyszałam nawet, że powinnam „za te pieniądze kupić jakieś niemieckie używane auto, bo będzie porządne”. Mój nowy Disowóz jest porządny, a wyposażenie ma zaskakująco bogate (kamera cofania, podgrzewane lusterka i kierownica oraz wszystkie fotele, a dodatkowo wentylowany fotel kierowcy i jest też nawigacja…). 

Zależało mi żeby samochód był nowy, ekonomiczny, dobry, wygodny i w moim stylu. Odkąd mam Córkę, to zwiększyło mi się zapotrzebowanie na przestrzeń bagażnika, gdzie muszę wsadzić wózek, torbę z rzeczami Córki, zakupy i milion innych rzeczy, które człowiek wozi w samochodzie. Nie wyobrażam sobie szarpać się z wózkiem, aby go wsadzić do bagażnika… mój kręgosłup jest już stary i sfatygowany. W moim wieku człowiek już szuka wygody :)

Mały, słodki miejski samochód nie jest dla mnie. Potrzebuję „małego potwora”, który będzie nie tylko miejskim krążownikiem, ale również zwinnie pokona leśne dróżki i zawiezie mnie w dzicz bocznymi ścieżkami, nawet po deszczowych dniach. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia po jakich bagiennych drogach jechałam, aby złapać odrobinę słońca do zdjęć. Przeprawa przez las i jazda drogami, którymi jeżdżą tylko traktory, to pestka dla mojego smoka.


Potrzebują samochodu nie tylko do codziennej „miejskiej jazdy”, ale również do spełniania swojej pasji i co najważniejsze BEZPIECZNEGO wożenia Córki. Do tego ostatniego potrzebuję samochodu przestronnego, ponieważ musi się tam zmieścić fotelik Cybex Sirona, czyli RWF z funkcją obracania 360° (wygoda i zbawienie dla kręgosłupa przy wsadzaniu i wyciąganiu dziecka). 
Miałam z jednej strony małe wymagania, ale z drugiej jestem dość wybredna i nie uznaję kompromisów. Zależało mi na 5 rzeczach:
– dużym bagażniku,
– wygodnym i przestronnym wnętrzu (na fotelik RFW dla Córki),
– automatycznej skrzyni biegów,
– klimatyzacji,
– samochód musiał być na już.

I tak oto po kilku godzinnych poszukiwaniach w moje łapska wpadł granatowy Ssangyong XLV w zaskakująco bogatej wersji Sapphire. Samochód pierwszy raz na żywo widziałam w dniu odbierania go :) i powiem Wam, że to był świetny wybór.

Mimo swoich rozmiarów samochód jest zwinny i ekonomiczny (jazda mieszana wychodzi koło 8,5l/100 km). Dzięki kamerze nie mam problemu z jazdą do tyłu i parkowaniem. Jest bardzo przestronny, wygodny i świetnie wyposażony. Teraz są akcje rabatowe, więc można go upolować w świetnej cenie. Gdybym miała większy budżet na samochód (np. dwa raz taki jak miałam), to i tak bym się zdecydowała na ten model, który mam, bo po 7 godzinnej trasie i jeździe po mieście jestem w nim zakochana. 

Samochód – SsangYong XLV 
Fotelik – Cybex Sirona PLUS 360 u mnie Manhattan Grey
Wózek – Cybex Balios M (świetny na miasto i w dzikie tereny)
Bielizna termiczna – Santi  bluza oraz spodnie (tak, biegam w niej normalnie do ludzi)

komentarzy

You Might Also Like