Uroda

Kosmetyki kwartału – peelingi od Sylveco

15 marca 2015
sylveco opinie

Dawno nie było kosmetyków, więc wrzucam peeling, który testuję od listopada i używam nie tylko tak jak producent zalecił :) Znalazłam dla niego dodatkowe zastosowanie :)

Jako alergiczka z atopowym zapaleniem skóry i chorobą tarczycy hashimoto (sporo się tego uzbierało) muszę BARDZO ROZSĄDNIE wybierać kosmetyki do pielęgnacji. Najmniejszy błąd w pielęgnacji czy doborze kosmetyków i przeżywam dramat. Przy moich problemach nie ma innego wyjścia jak stosowanie w 100% naturalnych kosmetyków. Wizyty u kosmetyczek zazwyczaj kończyły się pogorszeniem kondycji mojej skóry, więc już dawno odpuściłam sobie szukanie zabiegów idealnych i postawiłam na domowe ONO, o którym Wam już pisałam (oczyszczanie-nawilżanie-odżywianie). Na co dzień do mycia twarzy używam sonicznej szczoteczki Clariconic, ale dodatkowo 2 razy w tygodniu robię peeling skóry twarzy kosmetykami od Sylveco http://sylveco.pl/sklep/peelingi.

Peeling jest kremowy i dzięki temu nie ma wrażenia, że drobinki rysują skórę, ale z drugiej strony korund świetnie oczyszcza i złuszcza martwy naskórek. Jest to zatem bezpieczny i rewelacyjny produkt do domowej mikrodermabrazji.

Zastosowanie jest bardzo proste: opuszkami paców, najlepiej okrężnymi ruchami przez 3 minuty masujemy skórę twarzy. Spłukujemy letnią wodą i wklepujemy krem. Peeling najlepiej robić wieczorem – co jest chyba oczywiste ;]

Sylveco ma dwa peelingi w swojej ofercie:

Stosuję je zamiennie, ponieważ nie mogłam rozstrzygnąć który jest lepszy ;]

Teraz o nietypowym zastosowaniu peelingu.

Zima, to ciężki okres dla włosów, a zwłaszcza końcówka zimy to czas kiedy kondycja całego ciała jest średnia. Trzeba wtedy zadbać o siebie troszkę bardziej troskliwie. U mnie niestety niedoczynność tarczycy źle wpływa na kondycję skóry i włosów, więc tym cięższą walkę toczę. Ostatnio wpadłam na dziwny pomysł, który świetnie się sprawdza. Peeling (ten zielony ze skrzypem) dodaję do szamponu (a raczej balsamu myjącego http://sylveco.pl/sklep/wlosy ) masuję skórę głowy i zostawiam to na 30-60 minut na włosach. Oczywiście zakładam foliowy czepek i owijam głowę ręcznikiem. Później jeszcze raz masuję skórę głowy i spłukuję letnią wodą. Drobinki dobrze się wypłukują i nie ma z nimi problemu. Efekt jest rewelacyjny, a moje włosy odzyskują równowagę po ostatnim skoku TSH. Peeling skóry głowy brzmi troszkę dziwnie, ale dotlenia skórę, poprawia jej mikrokrążenie i oczyszcza, a dzięki temu cebulki włosów są w lepszej kondycji.

 Polecam darmowe dermokonsultacje, które odbywają się w całej polsce: http://sylveco.pl/firma-sylveco/aktualnosci/dermokonsultacje 

komentarzy

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply