Uroda

Kosmetyk tygodnia – puder brązujący jako róż

20 września 2013

 

Dość długo szukałam różu idealnego. Parę lat temu (będzie już z 9 lat),  utknęłam na lotnisku we Francji i w ramach zabicia czasu, dałam się namówić ekspedientce na makijaż i dobieranie kolorowych kosmetyków. Trochę powalczyłam z Panią, bo przy moim typie urody nie wolno przesadzać z kolorami i makijażem. Dodatkowo jestem zwolenniczką: „im mniej, tym lepiej”. Pani miała więc spore wyzwanie, a ja poćwiczyłam wymawianie stanowczego NIE, po angielsku i francusku. Pani jednak była na tyle profesjonalna, że po kilkudziesięciu minutach walki ze mną… osiągnęła sukces. Ja miałam delikatny makijaż, a Pani zadowoloną klientkę. Ta konsultacja zaowocowała oczywiście zakupami. Nabyłam wtedy fluid Chanel Vitalumiere wraz z kompaktem do uzupełnienia, a do tego nabyłam również puder brązujący Chanel Irreelle Solei nr 22 sierra, który nakładam jak róż. Fluid wymieniłam na kosmetyk MAC’a, ale puder brązujący pokochałam całą swoją twarzą i bardziej duchowo… całym swoim sercem. Puder brązujący, który ja nazywam różem, jest niesamowicie wydajny, długo utrzymuje się na skórze, nie uczula mnie i jest w eleganckim opakowaniu. W kasetce znajdziecie pikowany, sprasowany puder, który wyglądem przypomina gofra, pędzelek oraz spore lustro na wieczku od wewnętrznej strony. Cena jest średnio atrakcyjna, około 180 PLN, ale naprawdę warto. Już prawie od dekady ten puder brązujący/róż to moje MUST HAVE. 

komentarzy

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply