Przepisy

Klarowny rosół, który robi się sam / bez glutenu (wiadomo)

20 marca 2019

Krążą mity o tym jak trudno ugotować klarowny rosół, ja na szczęście o tym nie wiedziałam. Moja Mama też nie, więc łapcie jej przepis.

Lekko ponad 3 lata temu lodówka służyła mi do chłodzenia prosecco i przechowywania gotowego jedzenia, a zamrażarka do produkcji lodu i … trzymania mrożonych pierogów. Znajomi korzystali u mnie głównie z jednorazowych naczyń, a Mama jak mnie odwiedzała, to z własną herbatą i cukrem, bo bała się, że nawet tego u mnie nie będzie.
Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że będę za jakiś czas gotowała rosół, to by mi się pewnie ze zdziwienia zawiesił mózg.

Życie jednak się zmienia (równo 3 lata temu dowiedziałam się o ciąży!), a ja 2-3 x w tygodniu gotuje rosół, wekuję i mam całą półkę słoików w lodówce. No ale przejdźmy do przepisu, bo po to tu weszliście :)

PO PIERWSZE jakość mięsa ma tu największe znaczenie. Ja zazwyczaj gotuję rosół z perliczek, bażantów, albo kaczek (moja Mama czasami ma wiejskie, więc żebram od niej) i dodaję do tego szponder wołowy. Nie ukrywam, że dobrze mieć też kolegę myśliwego.
Rosół to brudna woda z mięsa, kości i warzyw – niech więc bedą najwyższej jakości. Ja rosołu nie tknę od małego (zmusiłam się do zjedzenia 3 x w ciąży, wiec wystarczy mi do końca życia), ale moja Córka jadłaby go kilka razy dziennie, więc na produktach nie oszczędzam. Warzywa kupuje najczęściej z Kooperatywy (szukajcie u siebie w miastach) albo na lenia z LokalnyRolnik lub RanoZebrano. Mięso też w tych dwóch ostatnich lub moje odkrycie TasteStore – jakość mięsa świetna, można od razu poprosić o porcjowanie ptaka… raz podjęłam się tego w domu sama i nigdy więcej, bo skończyło się na tym, że urywałam perliczce (oczywiście martwej i wypatroszonej) nogi i skrzydła. 
Zatem jak już znajdziecie mięso i warzywa porządnej jakości, to możecie zabierać się za gotowanie.

Podaję składniki na 5 litrowy garnek, z którego mam 12 porcji po 300 ml

Potrzebujesz:

– noga + skrzydełko ptaka
– szponder (4-5 cm kawałek)
– marchewka 
– mała pietruszka, albo pół dużej 
– natka z pietruszki
– 8 cm pora (zawsze wycinam część tak żeby było pół białego i pół zielonego)
– seler, tu według uznania, ale ja daję tyle ile pietruszki
– 1/4 cebuli
– pieprz
– sól

Przygotowanie:

Gotujemy wodę w garze, wyłączamy i wrzucamy na 5 minut mięso. Wyciągamy mięso i opłukujemy pod zimną wodą. Wodę z garnka wylewamy, a garnek płuczemy z szumowin. Do czystego garnka wlewamy świeżą wodę, wkładamy mięso i gotujemy na małym ogniu (u mnie na płycie włączam 6, później jak zaczyna zbytnio bulgotać, to redukuję do 4,5). Bardzo ważne jest, aby rosół się nie gotował, ale bulgotał – czyli taki stan tuż przed zagotowaniem się. No i on tak z 2 godziny sobie musi pyrkać, zbieracie szumowiny (ja zbieram małym sitkiem), wrzucacie pokrojone warzywa w paski + cebulkę w całości podsmażoną na ogniu/patelni i pyrkać sobie to ma kolejne 2 godziny. Doprawiacie i gotowe. Ja często nastawiam rosół i zapominam o nim, więc pyrka 3-6 godzin.

Gorący rosół rozlewam do wyparzonych słoików, zakręcam i odstawiam do góry dnem. Później odwracam i jak już słoiki są zimne, to trzymam je zapasteryzowane w lodówce 2-3 tygodnie. Mały nakład pracy, robi się rosół praktycznie sam, a warto mieć w lodówce jako „kryzysowy obiad”.


SMACZNEGO, dajcie znać jakie Wy macie przepisy na rosół.

komentarzy

You Might Also Like