Lifestyle Uroda

Hashimoto – czyli operacje plastyczne celebrytów.

15 lipca 2015

Inny nos, wargi, kości policzkowe…. nie, to nie operacja plastyczna, to niedoczynność tarczycy.

Mdli mnie jak czytam w serwisach plotkarskich, że jakaś gwiazda lub blogerka wygląda inaczej niż kiedyś, ponieważ choruje na niedoczynność tarczycy. Zazwyczaj pada na hashimoto, ponieważ to niesforna choroba, która płata figle.

Czym jest choroba HASHIMOTO?

Hashimoto, to zapalenie tarczycy i jest to cholernie męcząca choroba autoimmunologiczna, z którą człowiek walczy codziennie przez 24/h. Tycie, puchnięcie, alergie, wysypki, problem z włosami i skórą, brak energii do życia, migreny. Czasami są rzuty i człowiek prawie umiera z bólu i bezradności, bo leczenie nie pomaga. Co miesiąc, a jak jest dobrze, to czasami co trzy miesiące trzeba robić badania krwi, aby ewentualnie skorygować dawkę leku, ponieważ mała zmiana może czynić cuda. Hashimoto, to nie są spuchnięte usta czy zbytnio uwydatnione kości policzkowe od źle wstrzykniętego kwasu hialuronowego (też macie wrażenie, że niektóre celebrytki wyglądają jakby sobie po pół jajka ugotowanego na twardo wepchały w policzka ? ). Nie jest to również wybotoskowane czoło i inny kształt nosa, a już na pewno nie jest to liposukcja brzucha czy ud.

Skąd wiem jakie są objawy hashimoto? Ponieważ MAM HASHIMOTO.

Kilka lat temu omdlewałam i miałam taką arytmię, że parę razy myślałam, że już umieram. Diagnoza – chore serce i leczenie. W okresie zimowym poszłam z kaszlem do internisty (młody rezydent), który zbadał mi kaszel, ale zainteresował się również moim chorym sercem. Coś mu nie pasowało. Wysłał mnie na badania i okazało się, że serce mam jak dzwon, ale mam niestety chorą tarczycę. Wyszła niedoczynność spowodowana zapaleniem hashimoto.

KAŻDY mój dzień zaczynam od tabletek, później godzina przerwy i śniadanie. Musze jeść 5 posiłków dziennie, zgodnych z dietą, ponieważ przy tej chorobie autoimmunologicznej występują alergie i dość rygorystycznie trzeba ograniczyć nabiał, soję, kukurydzę, psiankowate oraz gluten. Muszę z dużym rozsądkiem podchodzić do pielęgnacji skóry i włosów, ach te alergie. KAŻDY dzień, to walka o normalne życie i normalny dzień, pomimo że po chorych na hashimoto zazwyczaj tej walki nie widać.

Zatem jak czytam o tych durnych celebrytkach ze spapranymi ryjami z gabinetów medycyny estetycznej, które mówią „to nie operacja/photoshop, to hashimoto”, albo jak widzę nalaną i spuchniętą od alkoholu twarz na imprezie, a czytam tłumaczenia „to niedoczynność/to tarczyca” i to wzbiera się we mnie agresja.

Musiałam dać upust frustracji.

komentarzy

You Might Also Like