Lifestyle

happy new year

15 grudnia 2013

 

W tym roku mam kilka postanowień, ale na blogu skupię się na jednym – na diecie. Parę lat temu dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy (hashimoto) i od tego czasu staram się odżywiać lepiej i bardziej świadomie, ale niestety nie zawsze mi to wychodzi. Nie jestem w stanie przejść obojętnie obok świeżego pieczywa, pizzy czy sera pleśniowego do… wina :) Co jakiś czas robię badania i niestety po raz kolejny w wynikach można zobaczyć, że znowu się trochę rozpieściłam. Czasami nie mam sił do siebie, ponieważ po kilkudziesięciu dniach restrykcyjnej diety (głównie bezglutenowej) potrafię zjeść bułkę, ciasto lub wręcz całą paczkę wafelków/ciastek. Pisząc to wcinam wafelki. Postanowiłam iść do dietetyczki, po więcej informacji, badania na alergeny i dietę rozpisaną na miesiąc. W okresie świątecznym nie jestem w stanie pilnować tego co jem, ponieważ mam słabą tak zwaną silną wolę. Jednak od nowego roku biorę się w 100% za dietę. Postaram się też znowu częściej gotować i urozmaicać te posiłki. Skoro chodzę na siłownię 3 razy w tygodniu, to jestem w stanie też ogarnąć gary! W 2014 będę miała trochę bardziej ustabiizowany czas pracy. 

Jeśli Wy nie macie aż takie rygorystycznej diety, to sporo przepisów znajdziecie TU.

Macie już jakieś postanowienia? Ja zrealizowałam o dziwo większość z ubiegłego roku. Zasada 3 lub 5 celów sprawdza się! ;]

komentarzy

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply