Dziecko Lifestyle

TOP 10 gadżetów dla dziecka i mamy.

18 lipca 2016

Kupię 9 z 10, ponieważ warto dla wygody, oszczędności czasu, spokoju i bezpieczeństwa. Na 10 mnie nie stać :)

Są rzeczy, które warto mieć, ponieważ są niezbędne, ale są też takie, bez których da się przeżyć, ale PO CO? :) Skoro coś może ułatwić nam życie, a cena jest w granicy akceptowanej przez nas, to nie żałujmy sobie.

Zacznę od najważniejszej rzeczy, którą kupię MIMO, że słyszę „po co Ci to”, „kaprys”, „to jest zbędne”.
1. Ekspres do mleka – tak, takie coś istnieje. Kosztuje około 400 zł i robi mleko (modyfikowane) dla dzieciaka w odpowiedniej temperaturze 37*C w 30 sekund. Idealnie rozwiązanie, które usprawnia karmienie (zwłaszcza jak ktoś jest sam i nie ma co liczyć na podanie butelki o 5 rano, a na rękach trzyma niemowle).

beaba ekspres do mleka

2. Wózek i jego wybór spędza niejednym rodzicom sen z powiek. Powinien być bezpieczny i wygodny dla dziecka oraz łatwy w użytkowaniu dla rodziców. Ile  ludzi tyle typów i opinii, ale producenci z roku na rok wypuszczają cacka na widok których człowiek sobie myśli CHCE TO,  a później widzi cenę, więc słychać już tylko westchnienie. U mnie taką reakcję wywołał wózek Smart Be. Wielofunkcyjny wózek, który ma chyba wszystko o czym można zamarzyć: klimatyzację, dzięki której można ustawić odpowiednią temperaturę, podgrzewacz butelek, automatyczne kołysanie, muzykę,  monitoring … i jeszcze kilka innych funkcji, zresztą zobaczcie sami ten wózek marzenie:

3. Fotelik do samochodu. Jest świetny! Dlaczego? Ponieważ, gdy umieścimy fotelik na stelażu wózka, to możemy rozłożyć go do prawie płaskiej pozycji. Jest to rewelacyjne rozwiązanie dla kręgosłupa dzieciaczków, bo jak wiadomo w foteliku maluch nie powinien przebywać dłużej niż godzinę dziennie.

cybex rozkladany fotelik

  • Ergonomiczna, prawie płaska pozycja
  • Automatyczna regulacja wkładki dla małych noworodków i wcześniaków.
  • 11 pozycji regulacji zagłówka z zintegrowanymi pasami
  • Teleskopowy system ochrony bocznej L.S.P

Cały czas się zastanawiam nad tym fotelikiem…. Z zestawie z najtańszym wózkiem to koszt 5000 zł, natomiast sam fotelik kosztuje w okolicach 1000 zł (+ baza) i można go połączyć z innymi wózkami (tańszymi!). Zastanawiam się czy nie znaleźć używanego stelaża jakiegoś wózka i nie zainwestować więcej w ten fotelik. Mam jeszcze sporo czasu to pomyślę i poczytam. Wizja płacenia 3,5 tyś za same szczepionki + wykupienie opieki medycznej dla malucha, to priorytetowy koszt i niestety na wózku trzeba oszczędzić.

4. Drewniane zabawki. Tak, moje dziecko będzie się bawiło drewnianymi zabawkami i dostanie klocki z literkami, ponieważ ja się takimi bawiłam i wspominam to dobrze :) Nie zasypie Małej kolorowym plastikiem, który pójdzie w kąt po 15 minutach zabawy, ale postawię na zabawki, które wymagają kreatywności i oczywiście na książeczki.drewniane klocki

4. Monitor oddechu. Bez tego pewnie nie zasnęłabym spokojnie. Chyba każda matka panicznie boi się, że jej dziecko może mieć podczas snu bezdech, który może doprowadzić do śmierci łóżeczkowej (SIDS), czyli niespodziewanego zgonu dziecka w pierwszym roku życia. Monitoring oddechu z matami i nianią elektryczną, to spory koszt (około 600 zł), ale spokój i bezpieczeństwo są bezcenne, więc to kolejna rzecz, która kupię.monitoring oddechu

6. Leżaczek, bujaczek, łóżeczko 3 w 1. Na mojej chciejliście jest konkretnie ten model (Tiny Love). Jako jeden z nielicznych ma funkcje rozkładania na płasko i nie trzeba wyciągać dziecka ze środka. Dlaczego to jest ważne? Małe dziecko nie powinno być „powykręcane” w bujaczkach czy leżaczkach. Wpływa to źle na kręgosłup i często utrudnia maluchowi oddychanie. Nakarmić, pobujać i uśpić, a następnie rozłożyć do pozycji leżącej – idealna funkcja. No i przemawia do mnie to 3w1 ponieważ mam małe mieszkanie. Jest to najbardziej optymalny leżaczek jaki znalazłam i nie kosztuje wora pieniędzy (280-400 zł zależy jaki kolor i czy z budką). On na pewno pojawi się w mojej wyprawce.

lezaczek, bujaczek, lozeczko 3w1

7. Wanienka. Jeśli ktoś nie ma mikro mieszkania jak ja, to śmiało może pozwolić sobie na wanienkę ze stelażem. Ja niestety na większe mieszkanie będę mogła sobie pozwolić jak Mała pójdzie do żłobka, a ja do pracy i zleceń. Na początku będzie trzeba zoptymalizować przestrzeń i ilość rzeczy. Dodatkowo czekają nas podróże, więc zwykła wanienka ze stelażem niestety odpada. Ta poniżej jest składana i co najfajniejsze ma wkład dla niemowlaków, więc wizja kąpania malutkiego dziecka jest mniej przerażająca.

wanienka turystyczna

8. Pasek do przenoszenia fotelika. To najtańszy gadżet (50-150 zł), ale wydaje mi się niezbędny, zwłaszcza w pierwszych tygodniach po porodzie. Na pewno trochę odciąży i (mam nadzieję) jest wygodniejszy niż taszczenie samego fotelika. Jestem w stanie nawet uwierzyć, że będę z tym pasem w stanie wytaszczyć wózek i dziecko z domu na spacer (niestety mam w bloku tryliard schodów :( a jakoś radę trzeba sobie dać).pasek-do-przenoszenia-fotelika-dooky

9. Nosidełko ergonomiczne. Kolejne 600 zł, ale chusty są dla mnie tak niezrozumiałe w użytkowaniu, że pewnie bym nie potrafiła umieścić w nim poprawnie dziecka. Nosidełko wygląda bezpieczniej i jest łatwiejsze w obsłudze/użytkowaniu.nosidełko

10. Karuzela do łóżeczka. Tego chyba nie trzeba przedstawiać – kolorowe, dyndające, czasami świecące i grające cudo, które zajmuje dziecko.

karuzela

Ciekawa jestem co u Was się sprawdziło i było niezbędne, na czym nie warto oszczędzać, a na czym można. Liczę na porady :)

komentarzy

You Might Also Like