Życie

#10yearchallenge nie tylko wyglądu

17 stycznia 2019

Ja 25 lat i ja 35 lat, to zupełnie różne osoby. Ciekawe jak zmienił się Wasz świat w dekadę.

Trochę się zmieniłam i nie jestem tym dzikusem co 10 lat temu, ale nadal nie zrobiłam operacji nosa, a jedyna operacja jaką zrobie, to w lutym operacja piersi żeby wyciąć nowotwór – jak człowiek ma dziecko, to zmieniają się priorytety i takie błahe rzeczy jak wygląd odchodzą w zapomnienie. Zdrowie, w pewnym wieku człowiek dba tylko o zdrowie, spokój i szczęście.

Przez te 10 lat wiele się nauczyłam, sporo pracowałam nad sobą (z różnymi skutkami), jednak jestem zadowolona z tego w jakim miejscu jestem, co mam i jakim człowiekiem jestem. Nauczyłam się piec torty i gotować rosół, a myślałam, że jest to niemożliwe.

Nadal wierzę w to co kiedyś: nigdy nie pozwól, aby ci ktoś wmówił, że nie możesz czegoś osiągnąć. Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie gdy nie potrafią czegoś osiągnąć wmawiają ci, że ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz, to zdobądź to.

Nie zatraciłam radości z małych rzeczy oraz determinacji. Nauczyłam się natomiast odpuszczać, znajdować czas dla siebie i Bliskich oraz wybaczać. Nabrałam pokory, ale i świadomości, że trzeba działać, bo stanie w miejscu nic nie daje. Mniej się złoszczę, więcej uśmiecham. Wymagam od siebie i ludzi. Nadal uważam, że kompromis nie jest dla mnie, ponieważ mam wtedy poczucie straty i jestem zirytowana, ale nauczyłam się iść na ustępstwa.
Odżywiam się zdrowo, używam kosmetyków naturalnych i kupuje etyczne rzeczy (kosmetyki, chemię, ubrania). Segreguję śmieci, ale nadal walczę z marnowaniem jedzenia – czego się wstydzę, bo powinnam już dawno to wypracować.

Dzięki Barbarze i W.  uwierzyłam, że jak się czegoś chce to można to mieć. Po prostu ich zachowanie i życie motywuje mnie do tego, żeby być lepszym człowiekiem. Bardziej się starać i więcej dawać. 

Wieku 25 lat moje życie to była jedna wielka impreza. Nie wiem jak przeżyłam tamten okres, ale jakoś potrafiłam połączyć latanie po klubach, pracę i wieczne wyjazdy. Jedynymi stałymi w moim życiu to była Rodzina, Przyjaciele (Ci sami są od lat !!!), blog i kawalerka, do której zawsze mogłam wrócić. Tyle się wtedy działo, że wspomnienia to nadal wirujący chaos. 

KTO pamięta tamte zadziorne czasy? Do dzisiaj dostaję zapytania o ten utwór :) 

W wieku 35 lat moje życie to jedna wielka kawa. Na szczęście gorąca kawa, a od trzech lat moje życie wygląda mniej więcej tak jak w filmiku niżej:

To było super 10 lat, które wspominam z uśmiechem na ustach. Chaotyczny czas pełen zmian w moim życiu i we mnie. Nadchodzące lata na pewno będą równie ciekawe ;)

Jak minęła Wasza dekada? :)

komentarzy

You Might Also Like