
zaglądnęłam do Biedrony po worki na śmieci i oto co znalazłam
Truskawki … które smakują i pachną jak truskawki
mmmmmmmm

zaglądnęłam do Biedrony po worki na śmieci i oto co znalazłam
Truskawki … które smakują i pachną jak truskawki
mmmmmmmm
Tags: truskawki
Idąc dzisiaj na zakupowe łowy z Siostrą miałam wizję nabycia walizki i tyle.
Udało mi się znaleźć śliczną skórzaną walizeczkę w żółtym kolorze
idealnie pasuje do mojej nowo powstającej kolekcji skórzanych walizek, które planuje ułożyć jedna na drugiej i używać jako komody
Mam już dwie i potrzebuję jeszcze trzech
My dwie na zakupach = szaleństwo
Joaśka kupiła kilka ślicznych sukienek, jedna jest ucieleśnieniem moich marzeń - niestety nie mam do niej figury i wiek już nie ten więc będę do niej wzdychała ;] Może kiedyś Wam wrzucę zdjęcie
Ja skusiłam się na czerwoną kurtkę. Kupiłam ją, ale w ogóle nie pasuje do mojej garderoby. Kurtka diesela, więc śmiało może sobie wisieć w szafie, ale … trochę nie mój styl. Czemu ją kupiłam… nie wiem. Joaśka mówiła “BIERZ”. No i mi się kupiło mimo ceny, która była dosłownie na granicy mojego “za droga!!!” ;] Chyba skusił mnie kolor bo mam dość tej ponurej aury.
W domu założyłam ją i pomyślałam “mam na sobie czerwoną, klasyczną, ale sportową kurtkę…i nigdy w niej nigdzie nie pójdę ŚWIETNIE” po 5 minutach gapienia się na nią pomyślałam: WIEM kurtka jest IDEALNA do biegania w zimne dni (w sensie zima/jesień i wczesna wiosna).
No i znalazłam dla niej przeznaczenie :) Chyba nabyłam ją podświadomie bo wcześniej kupowałam też bluzeczki do biegania i szukałam dresów
wiosna idzie trzeba się wziąć za siebie, żeby kondycje poprawić.
Tak więc dzisiejszy dzień kończę myślą: mam czerwoną kurtkę
Tags: czerwona kurtka
Dość daleko mi do tytułu perfekcyjnej pani domu ![]()
Sprzątam bo mam alergie i kurzu nie znoszę, ale otacza mnie wieczny chaos z porozrzucanych rzeczy ![]()
Najciężej przyznać mi się do tego iż… nie potrafię piec. Jestem ekspertem w wyszukiwaniu i robieniu deserów bez pieczenia ;]
Dotychczas jakieś 90% moich wypieków było totalną porażką
Mój Partner uważa, że gotowanie jest proste “wystarczy trzymać się przepisu i robić wszystko tak jak jest tam napisane” … no niby racja… niby… bo w praktyce moje ciasta, babeczki, ciasteczka są kulinarnymi koszmarkami. O ile podczas gotowania zrobię przysłowiowe coś z niczego o tyle podczas pieczenia nawet jak wszystko ważę co do grama i piekę z zegarkiem w ręku to NIE WYCHODZI.
Ponieważ nie ma rzeczy niemożliwych, postanowiłam zmarnować choćby tonę jedzenia w misji: NAUCZĘ SIĘ PIEC. Zaczynam od ciast które wydają się łatwe w robieniu i jak zwykle bazują na sprawdzonych przepisach innych Blogerek/Koleżanek/Mamy/Sióstr.
Dzisiaj miałam ochotę na coś czekoladowego i wykorzystałam przepis Joanny z jej strony: http://www.kwestiasmaku.com/desery/czekolada/ciasto_czekoladowe/przepis.html
Przepis mi się spodobał bo jest czekoladowy, a opis zachowania ciasta po upieczeniu: “ciasto opadnie, tworząc wgłębienie” jest jakby idealnym opisem moich WSZYSTKICH ciast jakie upiekłam ;]
Do tego ciasta polecam wiejskie jajka, albo od kur z chowu wolno biegającego. Musu się nie piecze, a idą tam 3 jajka więc najlepiej wiejskie i porządnie umyte.

zdjęcia są kiepskie bo niestety zrobione telefonem, ale ciasto wygląda jak to na zdjęciach w przepisie

Nie wiem czy to przez fakt iż spadł śnieg czy przez to, że siedzę na wsi u Mamy, ale cerę mam TRAGICZNĄ.
Wysuszoną i obolałą, a dodatkowo doliczyłam się 7krost. Sauna, peeling, żel antybakteryjny, nawilżanie i natłuszczanie - mam nadzieje, że jutro będzie już dobrze. Jak nie, to przed wyjściem z domu będę musiała nałożyć na twarz… puder ;]
Mam nadzieję, że nie dopadł mnie młodzieńczy trądzik bo chyba jestem na to za stara ;]
Pani Grycan w Pytaniu na śniadanie, błysnęła dość mocno brakiem inteligencji i wiedzy podstawowej GRATULUJEMY
“Ja myślę, że problemy mają właśnie ludzie szczupli – przekonywała. Ja nie kojarzę ludzi, którzy kochają życie, którzy kochają jeść, i którzy dokuczają tym, którzy są szczupli. Oni są na wiecznej diecie i są wiecznie nieszczęśliwi.”
Czy ja dobrze rozumiem, że zdaniem Pani Grycan każda szczupła kobieta jest na diecie i jest wiecznie nieszczęśliwa?
Pani Grycan może niech zainwestuje nie tylko w stylistkę, ale i jakieś korepetycje z wiedzy podstawowej? Stara Kobieta, niby wykształcona, niby światowa, a takie głupoty gada. Mam szczupłe koleżanki i większość po prostu tak ma, jedzą co chcą i nie są na diecie - czy Pani G. wie, że tacy ludzie istnieją? Czy sięgając po kolejną porcję ciasteczka nuci sobie pod nosem “ach jaka jestem szczęśliwa, że jestem gruba… sialallaa chude laski nie jedzą” . Ja rozumiem, że człowiek, który nie umie zadbać o swoje ciało i zdrowie nie ma innego wyjścia jak uważać, że: każda chuda kobieta to nieszczęśliwa, anorektyczka na diecie, ale BEZ PRZESADY z ust grubaski brzmi to jak esencja kompleksów. Czy Wy też odbieracie to jak: “ach jestem taka szczęśliwa, że jestem taka gruba”.
z drugiej strony co innego może mówić gruba kobieta, która spasła swoje córki, aby nie być samotną, gorszą i bardziej nieszczęśliwą
źródło: http://www.pudelek.pl/artykul/37742/grycan_szczupli_ludzie_sa_wiecznie_nieszczesliwi/
Gdyby Pani Grycan powiedziała, że na diecie jest nieszczęśliwa i nie wychodzi jej ona więc zaakceptowała się z tuszą - pomyślałabym ŚWIETNA BABKA ale słuchając “jestem gruba i szczęśliwa, a każda chuda laska jest nieszczęśliwa na diecie” nieśmiało śmiem twierdzić, że Pani Grycan nie raz była na diecie, tylko skończyło się to po raz kolejny niepowodzeniem. Skoro nie można z czymś wygrać trzeba to zaakceptować, ale u niej to nie wygląda na akceptację.
po raz kolejny widzimy, że: kasa nie daje klasy
sprzątałam u Mamy w kuchni/lodówce i znalazłam syrop klonowy, a jak syrop to OCZYWIŚCIE pancakes
Zanim posypią się pytania dlaczego nie piszę po prostu naleśniki chciałam wyjaśnić, że to naleśniki nie są. W sumie sama nie wiem co to jest, ale bazą był przepis na amerykańskie pancakes.
W ramach braku czasu i pamięci do przepisów zmodyfikowałam przepis do minimum ;] W oryginalnym przepisie było więcej mąki, mleko, proszki do pieczenia i inne rzeczy których ja nie mogę.
śniadanie dla dwojga (wychodzi 6-8placuszków w zależności od wielkości patelni)
Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy białka na sztywno ze szczyptą soli. Dodajemy cukier, żółtka i mąkę (nie miksujemy zbyt długo) czasami (jak mi się chce/mam pod ręką) dolewam odrobinę oleju lub roztopionego i schłodzonego masełka. Smażymy na małej patelni. Placuszki polewamy syropkiem klonowym, albo smarujemy dżemikiem
Placuszki są lekkie i biszkoptowe.
(może jutro wrzucę zdjęcia)
Tags: pancakes
Zbliża się okres rozliczenia więc jeśli ktoś mógłby 1% podatku przeznaczyć na Franciszka byłabym wdzięczna.
http://franio-grala.info/pl/46_1_podatku_dla_franka
za udostępnianie linka też będę wdzięczna ;]
Tags: 1% podatku
Podpatrzone u Siostry na FB zachwyciło mnie do tego stopnia, że musiałam się tym z Wami podzielić
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=0cNUq6Jvnyk
genialny spot reklamowy po prostu genialny
Byłam dzisiaj w rzeszowskiej Biedronce na zakupach i jak zwykle mają świetne: pomidory w puszce, ciasto francuskie, mąkę, najlepsze( mokre) chusteczki do sprzątania i tanie kwiatki do wazonów, które wytrzymują tydzień ;] o świeżych warzywach wspominać nie muszę ;]
Wszyscy pamiętamy słowa Pana Kaczyńskiego:
“Oczywiście moglibyśmy pójść do Biedronki, ale to jest jednak sklep dla tych najbiedniejszych.”
a mimo takich opinii podjeżdżając pod biedronkę widzę różnych ludzi. Od studentów, przez zwykłe rodziny i emerytów,po ludzi, którzy mają opony zimowe w cenie mojego samochodu ![]()
Kilka razy usłyszałam, że w Biedronce jest wstyd kupować - nie za bardzo to rozumiem dlaczego, ale przyjęłam czyjeś zdanie do informacji. Wstydem jest kraść, a nie kupować
Każdy sklep ma lepszy i gorszy towar.
Biedronka ma nowe logo. Moim jakże skromnym zdaniem logo jest PASKUDNE, ale skoro musieli zmienić logo żeby zmienić “wystrój i ergonomię placówek” to jakiś to przeżyję ;]
Tags: sklep Biedronka
Tak mnie na sentymenty wzięło.
Miałam napisać “zapomniane przyjaźnie”, ale skoro zapomniane to do przyjaźni się nie zaliczają.
Mam Przyjaciół z którymi czasami nie widzę się pół roku czy… nawet rok, a jednak mimo wszystko są to przyjaźnie i trwały będą do końca mojego świata. Upływ czasu nie ma dla nich żadnego osłabiającego znaczenia. Mam znajomości, które zapowiadały się świetnie, a albo utknęły w martwym punkcie znajomości, albo się rozpłynęły. Rozpłynęło się też kilka znajomości, które uważałam za przyjaźnie. Wystarczyło kilka “dzisiaj nie mam jak/ za tydzień” i człowiek nagle sobie uświadamia, że minął rok, dwa lub pięć i w sumie nawet, gdyby zadzwonił to nie wie o czym rozmawiać z taką osobą… o ile ma się numer.
fajnie jest mieć Przyjaciół ;]

Tags: Przyjaźń